Diagnoza onkologiczna to moment, który dla wielu osób brzmi jak wyrok. Nagle wszystko, co było codziennością — plany, praca, zobowiązania, poczucie kontroli — zostaje zawieszone. Pojawia się strach, niepewność i pytania, na które nie ma natychmiastowych odpowiedzi. To nie jest tylko choroba ciała. To doświadczenie, które dotyka całego życia.
Na początku często pojawia się szok. Trudno przyjąć do wiadomości, że „to dzieje się naprawdę”. Potem przychodzą kolejne etapy: badania, decyzje terapeutyczne, oczekiwanie na wyniki, rozmowy z lekarzami, czasem także zmiana wyglądu, spadek sił, konieczność rezygnacji z aktywności, które wcześniej były oczywiste. Każdy z tych momentów potrafi „zwalić z nóg” — nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie.
Jednym z najtrudniejszych elementów choroby jest życie w zawieszeniu. Między jednym wynikiem a kolejnym, między nadzieją a lękiem. Między „już jest lepiej” a „a co, jeśli wróci?”. Ta niepewność bywa bardziej wyczerpująca niż sam proces leczenia. Pojawia się też poczucie utraty kontroli nad własnym ciałem i przyszłością, co dla wielu osób jest doświadczeniem bardzo obciążającym psychicznie.
W tej drodze ogromne znaczenie ma to, czy ktoś nie zostaje z nią sam. Zaplecze specjalistów — lekarzy, pielęgniarek, psychoonkologów, rehabilitantów — daje nie tylko leczenie, ale także poczucie, że ktoś prowadzi przez proces, że nie wszystko trzeba rozumieć i dźwigać samodzielnie. Równie ważni są bliscy: rodzina, partnerzy, przyjaciele, czasem także ludzie, których wcześniej ledwie się znało, a którzy potrafią okazać niezwykłą życzliwość i obecność.
Czasem to właśnie te małe gesty — telefon, wspólny spacer, pomoc w codziennych sprawach, zwykłe „jestem obok” — stają się realnym wsparciem w momentach, gdy brakuje sił. Choroba bardzo wyraźnie pokazuje, jak bardzo jesteśmy istotami relacyjnymi. Jak bardzo potrzebujemy innych, by przetrwać to, co przekracza nasze indywidualne zasoby.
W tej drodze pojawiają się też momenty zwątpienia, złości, bezsilności. To naturalne reakcje na sytuację, która jest nienaturalna i trudna. Coraz częściej mówi się dziś o tym, jak ważne jest wsparcie psychiczne w procesie leczenia — możliwość wyrażenia emocji, nazwania lęków, pracy z napięciem i poczuciem zagrożenia. Zdrowienie to nie tylko proces medyczny, ale również emocjonalny i psychiczny.
Historie, które kończą się dobrze, nie oznaczają, że droga była łatwa. Oznaczają, że mimo wielu trudnych etapów, niepewności i momentów załamania, możliwe jest przejście przez chorobę i powrót do życia — często z nową perspektywą, większą uważnością na siebie i innych, z głębszym rozumieniem tego, co naprawdę ważne.
Wiele osób które przeszły chorobę mówi, że choroba — choć nie była czymś, co kiedykolwiek by wybrali — stała się momentem zatrzymania, który przewartościował ich życie. Zmieniły się priorytety, relacje, podejście do własnego ciała i granic. Pojawiła się większa czułość wobec siebie i większa wdzięczność za codzienne, zwyczajne chwile.
Dlatego tak ważne jest, by o chorobie onkologicznej mówić nie tylko w kategoriach statystyk i procedur, ale także w kontekście człowieka — jego emocji, relacji, potrzeb i zasobów. By pokazywać, że choć to doświadczenie potrafi zatrzymać życie na długie miesiące, a czasem lata, nie musi odbierać nadziei, sensu i przyszłości.
Historie z dobrym zakończeniem są potrzebne nie po to, by bagatelizować trudności, ale by pokazywać, że nawet w najbardziej wymagających momentach człowiek nie jest skazany na samotność i bezradność. Że wsparcie, profesjonalna opieka i bliskie relacje naprawdę mają znaczenie — i potrafią być jednym z najważniejszych czynników w drodze do zdrowia.
Ta rozmowa, który przed nami, jest właśnie taką opowieścią: o drodze pełnej wyzwań, ale także o sile, która rodzi się w relacjach, w zaufaniu do procesu leczenia i w decyzji, by mimo wszystko iść dalej.
Z nadzieją.
Dziękuję Weronika za ogromną szczerość i przeogromne serce.
Jeżeli jesteś pacjentem onkologicznym i szukasz pomocy skontaktuj się.
Profil Weroniki Po Drugiej Stronie Raka - https://www.facebook.com/profile.php?id=100076422860478
Agnieszka Nowakowska - Santulana